Blog Prawo karne

  • Ewa Ornacka - polska dziennikarka i scenarzystka. Z wykształcenia pedagog. Pracę dziennikarską rozpoczęła na początku lat 90. w redakcji "Głosu Szczecińskiego".

2 czerwca / Sprawy (nie)zapomniane

Zabójstwo za hałas

"Dożywocie", czy "życie za życie" - te słowa cisną się na usta wielu osobom oraz bliskim ofiar zabójstw. Kilka dni temu uprawomocnił się wyrok skazujący na 25 lat pozbawienia wolności zabójców młodego Dominika z Warszawy, którzy 15 grudnia 2013 r. zadźgali go nożem przed blokiem na Warszawskim Grochowie. Trzech kolegów zamordowanego trafiło do szpitali z ranami kłutymi, jeden w stanie bardzo ciężkim, jednakże lekarzom udało się go uratować.

Przyczółek Grochowski w Warszawie to blokowisko, gdzie skupiska młodych mężczyzn pijących w grupkach piwo nie dziwią nikogo. To codzienność. Niejeden sąsiad powie, że wieczorem strach wyjść z klatki schodowej. Zwłaszcza zimą, gdy mężczyźni gromadzą się wewnątrz bloków. Tak właśnie było w dzień tragedii. Grudniowy wieczór, grupka czterech kolegów z osiedla spotkała się by pić piwo, palić papierosy, a potem standardowo rozejść się do domów. Spotkanie nagle przerwało jednak wejście dwóch mężczyzn, którym przeszkadzał hałas w ich bloku. Nie przebierając w słowach wyprosili chłopaków z klatki schodowej. Grupka przeniosła się kawałek dalej, do przejścia podziemnego za blokiem, gdzie dołączył do nich jeszcze Dominik M. Po około piętnastu minutach mężczyźni z bloku powrócili, wyciągnęli noże i zaatakowali pijących piwo. Dominik zginął na miejscu. Trzech jego kolegów zostało rannych, a jednemu udało się uciec. Po poszukiwaniach, sprawcy zostali złapani przez policję. Proces trwał ponad dwa lata. Sąd pierwszej instancji skazał sprawców na karę 25 lat pozbawienia wolności. Rodzina Dominika zapowiadała apelację, jednakże okazało się, że odwołali się od wyroku jedynie obrońcy skazanych. Dla rodziny cały proces był zbyt dużym przeżyciem, by mogli przechodzić przez to ponownie. Sąd apelacyjny oddalił apelację obrony i utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji.

Dla rodziny ofiary wyrok jest niesprawiedliwie niski. Dla matki zabójcy niesprawiedliwie wysoki. Poczucie sprawiedliwości u osób dotkniętych bezpośrednio tragedią rzadko zostaje w pełni zaspokojone, jednakże w ocenie niezależnego sądu wszystkie okoliczności sprawy uzasadniają tak właśnie wydany wyrok.

Komentarze (0)

Dodaj

Zobacz również...