Blog Prawo karne

  • Ewa Ornacka - polska dziennikarka i scenarzystka. Z wykształcenia pedagog. Pracę dziennikarską rozpoczęła na początku lat 90. w redakcji "Głosu Szczecińskiego".

19 kwietnia / Sprawy (nie)zapomniane

Najgłośniejsza sprawa dzieciobójczyni.

Proces Katarzyny W., matki małej zamordowanej Madzi, był jak można śmiało powiedzieć, jednym z najbardziej śledzonych przez społeczeństwo procesów ostatnich lat. Matka dziewczynki została skazana prawomocnym wyrokiem na karę 25 lat pozbawienia wolności.

Historia sześciomiesięcznej Madzi rozpoczęła się 24 stycznia 2012 r., kiedy to na policję wpłynęło zgłoszenie o porwaniu małej dziewczynki. Przez ponad tydzień całe miasto żyło poszukiwaniami dziecka, które według wersji jego matki zostało porwane z wózka podczas spaceru po tym jak matka została ogłuszona uderzeniem w tył głowy. W poszukiwania zaangażowana była policja, prywatny detektyw, a także zwykli obywatele. Wiele osób i instytucji oferowało nagrody pieniężne dla osoby, której uda się odnaleźć dziewczynkę.

Po kilku dniach śledztwa matka dziewczynki przyznała się, że dziecko nie zostało porwane. Zgodnie z jej relacją, dziewczynka zawinięta w kocyk wyślizgnęła się jej z rąk i zmarła na skutek obrażeń po upadku. Będąca w szoku matka ukryła zwłoki dziecka i wymyśliła historię o porwaniu. Przez kolejne dni policja poszukuje zwłok dziecka. Matka wielokrotnie wprowadza wszystkich w błąd wskazując nieprawdziwe miejsca ukrycia zwłok.

Po odkryciu ciała małej Madzi odbywa się pogrzeb dziecka, który gromadzi setki ludzi wstrząśniętych całą historią. Matka dziewczynki zostaje zwolniona z aresztu. W czasie trwania śledztwa znika, następnie próbuje popełnić samobójstwo, aby ostatecznie stać się „gwiazdą“ tabloidów. Chętnie udziela wywiadów i pozuje do zdjęć.

W toku śledztwa biegłym udaje się ustalić, że Madzia nie zmarła na skutek upadku i uderzenia w głowę jak wskazywała matka. Według biegłych dziecko zmarło w wyniku celowego działania. Mała Madzia została uduszona. Prokuratura stawia Katarzynie W. zarzut zabójstwa.

Śledztwo trwało stosunkowo długo. Prokuratura przeprowadziła szereg badań i analiz, eksperymentów procesowych, zasięgnęła opinii wielu specjalistów, zgromadziła 19 tomów akt. Proces Katarzyny W. rozpoczął się 18 lutego 2013 r. Sąd pierwszej instancji skazał matkę zmarłej dziewczynki we wrześniu 2013 r. na karę 25 lat pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o zwolnienie po 15 latach. Apelację od tego wyroku wniosła zarówno obrona Katarzyny W. domagająca się jej uniewinnienia jak i prokuratura domagająca się kary surowszej. Stanowiskiem obrony było niezmienne twierdzenie, że do śmierci dziecka doszło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Prokuratura nieustannie twierdziła zaś, że dziecko zostało zamordowane z premedytacją i była to zbrodnia zaplanowana, spowodowana niechęcią matki do posiadania dziecka. Sąd Apelacyjny wydał w październiku 2014 r. wyrok surowszy od wyroku I instancji skazujący matkę Madzi na karę 25 lat pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o zwolnienie po 20 latach. Ponownie zarówno prokuratura jak i obrona odwoływały się od wyroku. Sąd Najwyższy oddalił jednak dwie kasacje i tym samym prawomocnym stał się wyrok Sądu Apelacyjnego.

Proces Katarzyny W. wzbudził bardzo wiele emocji. Uzasadnienia wyroku słuchała cała Polska. Matka przepraszała podczas procesu za wprowadzanie wszystkich w błąd i oświadczała niejednokrotnie, że żałuje śmierci dziecka, cały czas powtarzała jednak, że dziewczynka zmarła w skutek nieszczęśliwego wypadku. Słowo zdesperowanej młodej matki przeciwko tomom akt, analiz, ekspertyz, opinii biegłych. Społeczeństwo wydało w tej sprawie jednoznaczny wyrok stając po stronie wymiaru sprawiedliwości.

Komentarze (0)

Dodaj

Zobacz również...